Przez Hania

Duotone Home Spot

Jak staliśmy się Duotone Home Spot i dlaczego wszyscy czują się u nas jak w domu?

Od momentu pojawienia się Duotone’a (dawniej North Kite Boarding) na Półwyspie Helskim, weszliśmy we współpracę z ludźmi z ich polskiej ekipy. Zaczęliśmy od małej przygody z kitefoilem, który objawił nam nowe możliwości uprawiania kitesurfingu przy lekkim wietrze, żeby skończyć jako Duotone Foil Test Center i Duotone Home Spot zarazem.
Cieszymy się, że twarze znanej od lat marki kitesurfingowej znajdują u nas swój helski dom. Czy sprawił to surferski klimat bazy? To jakie wyznajemy wartości? Lekkość bytu, która o dziwo jest motywem napędzającym nas do działania? A może te wszystkie okoliczności naraz? Dziękujemy Wam za zaufanie i jak zawsze czekamy z otwartym sercem i ramionami!
Ekipa Funkite.pl

Naszą bazę budowaliśmy z drewna i ze słomy, starając się nie ingerować za bardzo w udostępniony nam teren. Pozostawiliśmy piękne róże, drzewo jarzębiny i wszystkie szuwary i trzciny, bo to nie my byliśmy tutaj pierwsi. Dbamy o tę przestrzeń, bo po nas przyjdą następni, a gdy nas już nie będzie chcielibyśmy, by Półwysep dalej istniał w nie całkiem odmienionym przez człowieka stanie.

Dom jest tam, gdzie kieruje się Twoje serce, gdy zaglądasz wgłąb duszy. Powinieneś zawierzyć swojemu sercu na tyle, aby odkryć, że twój dom nie musi być tam, skąd pochodzisz, ale tam dokąd zmierzasz.

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

kitesurfing start z wody

Starty z wody czyli najczęściej popełniane błędy i tip’y jak ich uniknąć

Dziś będzie coś dla tych, którzy są już na poziomie IKO 2 czyli trochę o tych piekielnych startach
z wody. Wiemy wiemy, po dobrej zabawie z body dragami przyszedł w końcu czas na deskę,
który często okazuje się być mordęgą. W tym artykule opiszemy jakie są dwa najczęściej
popełniane błędy przy startach z deską i wskazówki jak ich uniknąć.
Pierwsza sprawa to jak zawsze powrót do poprzednich części kursu. Jeżeli nie macie w pełni
opanowanej kontroli nad latawcem, a co za tym idzie „nie czujecie” jak to jest z tą mocą latawca
to musimy się cofnąć z ćwiczeniami. Pierwszym najczęściej popełnianym błędem jest zbyt duży
Power Stroke (ang. Ruch startowy latawca). Power Stroke to ta specyficzna „ósemka”, która
musimy wykonać latawcem po to by wygenerował tyle mocy ile potrzebujemy żeby wyciągnąć
nas z wody. (Dodamy od razu, że przy silnych warunkach wiatrowych doświadczeni riderzy często
nie wykonują Power Stroke’a ponieważ zwyczajnie nie muszą – latawiec generuje od razu tyle
mocy ile powinien). Wracając do tematu zbyt obszernego Power Stroke’a – czyli jak to działa?
1# BŁĄD: Za duży ruch latawcem = za dużo mocy = przelatujemy nad deską, która zostaje w tyle,
a my lecimy po wodzie jak kaczka. Kojarzycie? Domyślamy się, że tak bo absolutnie KAŻDY tak
na początku robi.
ROZWIĄZANIE: Odpowiednia ilość mocy to sprawa wyczucia, więc należy zacząć od małych
Power Stroke’ów. Dlatego rozpoczynając ruch latawcem (zakładamy, że chcemy płynąć w prawo)
wykonujemy niewielką pętelkę w lewo (maksymalnie (!!) do godziny 11:00 na oknie wiatrowym), a
następnie płynnym ruchem (!!) przelatujemy do mniej więcej 13:00. I nic się nie dzieje? Dobrze. To
oznacza, ze Power Stroke był za mały aby wygenerować odpowiednią ilość mocy. Przechodzimy
do kolejnej próby. Mała pętelka w lewo, następnie większa już pętelka w prawo do 13:30-14:00.
Latawiec generuje już więcej mocy, pozostaje tylko pytanie czy na tyle żeby w końcu wyjść z tej
wody. Jeżeli tak: super! Jeżeli nie to powtarzamy Power Stroke’a z większym zamachem. Banalne
prawda? Metoda zwiększania mocy za pomocą stopniowego powiększania ruchów startowych
pozwala w prosty sposób: kontrolować siłę latawca, wyczucie jak latawiec zachowuje się w
powietrzu bez panicznego „nie wiem co się dzieje bo dzieje się za szybko” oraz pozwala uniknąć
przelatywania nad deską z kierunkiem wiatru 🙂
Wskazówka! Power Stroke powinien być jednostajnym, płynnym ruchem. Dlaczego? Wtedy
faktycznie generujecie moc. Gdy ruch jest „pocięty” na etapy gubimy moc.
Wskazówka! Możliwe jest wykonanie dodatkowego ćwiczenia wg. Standardów IKO jakim jest tzw.
Steady Pull (ang. jednostajny ciąg). Polega ono na wykonaniu Power Stroke’a ale nie na tyle
dużego aby wyciągnąć nas z wody. Po ruchu startowym, zachowując odpowiednia pozycje ciała
w wodzie dajemy się ciągnąć latawcowi przez wodę utrzymując go w pozycji około 45 stopni
okna wiatrowego. To ćwiczenie pozwala wyczuć siłę latawca oraz zrozumieć gdzie po starcie
latawiec powinien znajdować się w oknie wiatrowym.
2# BŁĄD: Niepoprawna pozycja startowa czyli tyłek w wodzie (tzw. „Pozycja kibelkowa” :D)
ROZWIĄZANIE:
Pozycja poprawna to:
– podczas zakładania deski i przybierania pozycji ciała przed startem latawiec MUSI być w
zenicie! Jeżeli nie, będzie ciągnął nas niepotrzebnie, w któraś ze stron co znacząco utrudnia
ułożenie ciała. (Jeżeli utrzymanie latawca w zenicie to nadal trudność musimy wrócić do
poprzednich etapów kursu).
– Ok. Latawiec jest w zenicie. Deska już na nogach. Kolana przyciągamy do klatki piersiowej,
deska ułożona jest prostopadle do kierunku wiatru. Ręce swobodnie trzymają za bar (nie
napinamy się! Do tego potrzeba tez luzu!)
– Sprawdzamy czy teren czysty, żeby uniknąć kontaktu trzeciego stopnia z innym człowiekiem/
obiektem 😀
– Wykonujemy Power Stroke. W momencie, gdy poczujemy, ze latawiec zaczyna nas ciągnąć:
prostujemy przednią nogę (pamiętajcie, ze trzymanie na siłę całkowicie wyprostowanej nogi
prowadzi do kontuzji), noga tylna pozostaje delikatnie zgięta (to na tej nodze trzymamy balans) inajważniejsze: plecy odchylamy do tyłu, a biodra wypychamy do przodu! To Wy stanowicie
przeciwwagę dla latawca! Jeżeli będziecie za mocno wychyleni do przodu gwarantujemy, że
latawiec zamiast wyciągnąć Was nad wodę, pociągnie do przodu, a deska zostaje w tyle.
W zrozumieniu i zapamiętaniu poprawnej pozycji bardzo pomagają ćwiczenia na suchym lądzie.
Instruktor powinien pokazać Wam przed wyjściem na pierwsze straty z wody jak to wygląda.
Pamiętajcie, ze podczas kursu Wasza druga para oczu czyli Instruktor wybiera bezpieczne
miejsce do wykonywania ćwiczeń na wodzie. Słuchajcie uważnie i dopytujcie aby bezpiecznie
móc podejmować samodzielne próby w przyszłości!
3# BŁĄD: Niepoprawna pozycja deski podczas startu.
Kolejnym często popełnianym błędem jest zła praca z deską. Niezliczoną ilość razy widzieliśmy
jak nasi kursanci zaraz po starcie lądowali od razu twarzą w wodzie. O pierwszym powodzie takiej
sytuacji już wiecie (za duży Power Stroke :)) ale żeby nie było za prosto taka sytuacja może być
skutkiem złapania tak zwanej „przedniej krawędzi deski”. Co oznacza, że środek ciężkości
kursanta jest za bardzo przeniesiony w kierunku przedniej krawędzi deski (czyli w stronę, którą
wskazują Wasza palce u stóp).
ROZWIĄZANIE: I tu znowu odniesiemy się do punku wyżej opisującego poprawną pozycję ciała
podczas startów. Biodra powinny być wypchnięte do przodu, a plecy odchylone do tylu. Dzięki
temu Wasz środek ciężkości będzie znajdował się delikatnie za osią deski. Sprawi to, że tylna
krawędź deski będzie zanurzona w wodzie, a przednia będzie nad jej powierzchnią. Bardziej
obrazowo możemy odwołać się w tej sytuacji to przeciągania liny. Jeżeli podczas przeciągania
liny przechylimy się w kierunku naszego przeciwnika, wiemy z góry, ze nasza walka zostanie
przegrana. Taka sama sytuacja jest z latawcem. Latawiec nie może przeciągnąć Was do przodu
za mocno, ponieważ zanurzona zostanie przednia krawędź deski.
4# BŁĄD: „Latawiec wyciąga mnie z wody ale nie jestem w stanie płynąć dalej” czyli rzecz znowu
o desce.
W takiej sytuacji kursant musi dobrze rozumieć pojęcia pływania „zgodnie z kierunkiem wiatru”
czyli odpadanie oraz w stronę przeciwną czyli „pod wiatr” zwane także ostrzeniem. Tu pomocna
będzie grafika ilustrująca możliwości kierunków jakie możemy obrać podczas pływania. W
każdym sporcie wykorzystującym siłę wiatru niemożliwe jest pływanie pod wiatr. To jest po prostu
fizycznie niemożliwe. Swoją drogą wraz z rozwojem technologii jesteśmy coraz bliżej tej granicy
(np. Hydrofoil daje większe możliwości w tym temacie ale o tym opowiemy w innym artykule).
Stawiając pierwsze kroki ze startami kursanci chcą od razu pływać „od lewej do prawej” albo
nawet „ostrzyć”. Ostrzenie jest sztuką dość wymagającą i nauczycie się jej dopiero po
opanowaniu poprawnego pływania z wiatrem. O wskazówkach jak nauczyć się ostrzenia lub
poprawieniu swojej techniki także wysmarujemy osobny wpis, ponieważ jest temat dość obszerny
:). Wracając do tematu: macie poprawną pozycje ciała a kontrole nad latawcem macie w małym
paluszku i niby wszystko robicie dobrze, a płynąc dalej się nie da. Dlaczego? Odbieracie zły
kierunek płynięcia swojej deski!
ROZWIĄZANIE: Gdy latawiec już wyciąga Was z wody musicie dać się trochę ponieść z wiatrem. I
nie mówię tu o powielaniu błędu #3 czyli przenoszeniu ciężaru ciała do przodu. Ciężar ciała
pozostaje z tylu ale deska musi być skierowana na początku z wiatrem. Dzięki temu wraz z
ruchem startowym wygenerujecie wystarczającą ilość mocy aby płynąć dalej. W przeciwnym
przypadku deska układana jest w poprzek linii wiatru i stawia za duży opór. Przed starem
wybierzcie jakiś punkt znajdujący się zgodnie z kierunkiem wiatru, (najlepiej nieruchomy np. boję
albo latarnie w oddali :D) na który skierujcie deskę gdy latawiec zacznie wyciągać Was z wody.
Niestety jest to związane z tym, że pierwsze starty będą oznaczały dużo chodzenia z latawcem
pod wiatr aby wrócić do instruktora i na punkt, w którym zaczęliśmy.
Wiemy wiemy to strasznie męczące ale są plusy:
– chodzenie z latawcem w powietrzu i deską pod pachą to także dobra nauka i sposób na
szlifowanie umiejętności kontrolowania pozycji oraz siły latawca, które zawsze się przydają.
– oczywiście pamiętajcie, że jeżeli jesteście już zmęczeni możecie poprosić instruktora o pomoc
w przemieszczaniu się pod wiatr. I tu ważna wskazówka: instruktor powinien pomóc Wam iść(to Wy macie latawiec w rękach), a nie zabierać od Was sprzęt i płynąć z powrotem na miejsce
startu (o ile oczywiście sobie tego nie życzycie). To jest Wasz czas szkolenia i to Wy macie się
uczyć i nabierać pewności, a nie czas dla instruktora na pływanie.
– może trywialne ale do wielu naszych kursantów ten argument przemawia: chodzenie w wodzie
pod wiatr jest bardzo męczące ale jest tez dobrym treningiem! Zobaczycie! Wasze łydki i pupy
będą wyglądały lepiej 😀
Wskazówka: niezmiennie najlepszym wytłumaczeniem jak coś zrobić jest demonstracja, więc nie
bójcie się prosić instruktora o wykonywanie krótkich hajsów w lewo i prawo blisko Was żebyście
mogli opatrzeć się z poprawną techniką.
Wymieniliśmy 4 najczęściej popełniane błędy podczas nauki startów ale ich pełen wachlarz jest
ogromny. „Co kursant to sposób”, więc pamiętajcie, że nieoceniona jest pomoc doświadczonego
instruktora, który będzie w stanie poprawnie „zdiagnozować” popełniane błędy i dawać przepis
na ich rozwiązanie.
Do zobaczenia na wodzie!

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Historia kitesurfingu

Jak powszechnie wiadomo, ludzkość od wieków wykorzystuje siłę wiatru do żeglowania, i mimo że kitesurfing rozwinął się stosunkowo niedawno, to pierwszy udokumentowany przypadek użycia latawca (kite’a) na wodzie zamiast żagla do napędu jachtu miał miejsce już w 1826 roku.

W 1977 roku holender Gijsbertus Adrianus Panhuizen jako pierwszy wykorzystuje siłę latawca do płynięcia w pozycji stojącej na desce. Swój wynalazek opatentował i choć nie przyniósł mu on znacznych korzyści finansowych, to jest on dziś uważany za wynalazcę kitesurfingu.

Ograniczenia materiałowe tamtych czasów nie pozwoliły jednak na gwałtowny rozwój tego sportu, którego wybuch nastąpił po 1995.

W 1996 odbyły się pierwsze kitesurfingowe mistrzostwa świata rozgrywane na Hawajach.

Dopiero cztery lata później kitesurfing dociera do Polski, tworzą się pierwsze szkoły kite’a , pojawiają się entuzjaści tego sportu oraz młode talenty które później okażą się znaczące na miedzy narodowej scenie kitesurfingu, nie sposób nie wymienić tu Janka Koryckiego czy Ani Grzelińskiej.

Sport ten ciągle rozwija się bardzo dynamicznie dając niesamowitą frajdę tym którzy go uprawiają.

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Kursy-iko

IKO LVL 1

LVL 1A

S.E.A ocena spotu i zagrożeń. Transportowanie i zabezpieczanie rozłożonego latawca na plaży. Przygotowanie latawca do pilotowania.

LVL 1B

Jak używać systemu bezpieczeństwa. Sprawdzenie sprzetu przed startem.

LVL 1C

Startowanie i lądowanie jako asystent, Sterowanie kajtem i poznawianie okna wiatrowego, Pierwszy stopień bezpieczeństwa, czyli puszczenie baru, Skrecanie i rozkrecanie linek.

LVL 1D

Sterowanie jedną reką. Trymowanie latawca. Chodzenie przy jednoczesnym sterowaniu latawcem. Samodzielne startowanie i lądowanie kite. Teoria okna wiatrowego.

LVL 1E

Użycie „zrywki” (drugiego stopnia systemu bezpieczeństwa) podczas sterowania latawcem. Samodzielne lądowanie. Pakowanie sprzętu.

IKO LVL 2

LVL 2F

Kontrolowanie kite podczas wejścia i wyjścia z wody. Restart latawca z wody.

LVL 2G

Body-drag w prawo i lewo, obie dłonie na barze. Body-drag z Power Stroke w obie strony.

LVL 2H

Body-drag pod wiatr. Body-drag z deską. Self-Rescue na wodzie i spakowanie kite.

LVL 2I

R.O.W. czyli prawo drogi na wodzie. Steady-pull czyli generowanie mocy latawcem. Starty z deską.

IKO LVL 3

LVL 3L

Kontrolowane zatrzymanie się. Kontrolowanie prędkości płynięcia przez krawędziowanie.

LVL 3K

Pływanie na kite pod wiatr.

LVL 3L

Ślizgane zwroty na kite.

LVL 3M

Pływanie na Toe-Side, czyli pływanie na switchu. Zwroty Toe-Side.

LVL 3N

Samodzielne startowanie kite. Self-Rescue i spakowanie na głębokiej wodzie przy asyście z motorówki.

Kursy grupowe IKO odbywają się w małych grupach od 1/2 osób na jednego instruktora.
Dzięki temu mamy pewność, że nauczymy Cię pływać i co nawet bardziej istotne będziesz w 100% bezpieczny.

Kursy podzielone są na stopnie według zaleceń Międzynarodowej Organizacji Kitesurfingowej IKO „International Kiteboarding Organization” (po LVL 3K jesteś samodzielnym bezpiecznym dla siebie i dla otoczenia kitesurferem)

Ceny kursów zawierają:

  • Kask,
  • Kamizelkę asekuracyjną,
  • Piankę neoprenową,
  • Trapez,
  • Sprzęt szkoleniowy w trakcie zajęć,
  • Na etapie pływania z deską uczymy przez radio.
Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

zawody

Interesujemy się rozwoje tego sportu, technologicznymi nowościami i progresem zawodników. Zawody to miejsce gdzie tak naprawdę nasi dalsi lub bliżsi znajomi spotykają się by porównać czego nauczyli się lepiej i co jaki sprzęt daje im większe możliwości. Jesteśmy zawsze blisko tych wydarzeń uczestnicząc w nich i czerpiąc z nich wiedzę.

Nie zagwarantuję, że podczas akurat Twojego turnusu odbywać się będą profesjonalne zawody, ale jeśli tak to poinformujemy Cię o tym i będziemy służyć fachową recenzją podczas ich trwania.

Jako doświadczona szkoła kitesurfingu jesteśmy też współorganizatorami niektórych zawodów.
Polub nas na facebook.com by być zawsze na bieżąco.

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Kiterooming

Kiterooming

Wymyślony został przez zawodników, którzy ćwicząc nowe tricki na wodzie tracili dużo czasu na przygotowanie do ponownego podejścia po nieudanej próbie (rozerwany kite, splątane linki, utrata powietrza w komorach kite’a, itp.).

Kiterooming daje podobne efekty jak ćwiczenia akrobatyczne na batucie z tą różnicą że możemy wpiąć się w trapez, a czas ćwiczonego skoku (lotu) dobieramy sobie do własnych potrzeb.

W praktyce wygląda to tak, że jeżeli chcemy podejść do nowego tricku na wodzie, najpierw ćwiczymy go w kiteroomingu i dopiero wtedy gdy dana ewolucję wykonujemy dostatecznie szybko na lądzie, zabieramy kite’a i idziemy próbować na wodzie.

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Longboard

Longboard – dłuższa wersja normalnej deskorolki Używa się jej do downhillu, slalomu lub przemieszczania się po wzniesieniach. Ze względu na swoją budowę longboardu można używać do osiągania większych prędkości, gdyż są o wiele płynniejsze i stabilniejsze podczas jazdy.

Tradycyjne longboardy mają długość około 1 metra, niektóre odmiany mają nawet do 2 metrów.

Skateboard – deska wykonana ze sklejki (zwykle 7-warstwowej) pokryta papierem ściernym (grip), posiadająca 4 kółka mocowane do dwóch trucków (osiek) używana do rekreacji, oraz wykonywania ewolucji. Deskorolka została wynaleziona pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku przez surferów, którzy robili je do treningów gdy brakowało odpowiedniej fali bądź nie dopisywała pogoda.

Deskorolka zmieniła swoją postać od lat 60’tych, nie tylko w kształcie, ale również w materiałach używanych do jej produkcji. Ogromny wkład w dzisiejsze deskorolki miał Rodney Mullen, który wymyślił wiele ewolucji takich jak kickflip, heelflip czy 360 flip. Deskorolki w przeszłości miały często kształt zbliżony do deski do surfingu z lekkim wygięciem oraz jedną warstwę drewna. Kółka były trochę większe niż w dzisiejszych deskorolkach i były zwykle zrobione z aluminium. Trucki (ośki) również były większe i mniej wytrzymałe.

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Fakultety-skimboard

Bardzo podobny do surfingu, jednak deska skimboardowa potocznie zwana „skim” nie posiada żadnych stateczników (finów).

Rider rozpędza się na własnych nogach, rzuca deskę na wodę równocześnie na nią wskakując, płynąc nie używa wyporności deski porusza się cały czas w ślizgu, jest to możliwe dzięki specjalnej konstrukcji deski).

Chcesz spróbować i się nauczyć?

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Surfing

Surfing

To nie tylko sport, to sposób na życie. Łap człowieku fale i żyj pełnią życia, a na dodatek w gronie zaprzyjaźnionych ludzi złączonych jedna ideą, a do tego słońce i plaża…

 

 

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com

Władysławowo

Nasza szkoła nie zna przypadku osoby w której pojawiła by się potrzeba opuszczania naszej grupy instruktorów, kursantów i kursantek w celu szukania innych atrakcji.
Jednak gdybyś okazał/okazała się pierwsza taka osobą to możesz być spokojny/spokojna, z naszej bazy na campingu „Polaris” do Władysławowa prowadzi nowo wybudowana droga rowerowa. Jeśli nie lubisz jeździć na rowerze to możesz udać się tam spacerkiem plażą, bądź złapać często kursujący autobus, ale zaufaj nam, nie będziesz chciał nas opuszczać ani na 5min

Port morski – wybudowany w 1938 roku. Port we Władysławowie (położony nad otwartym morzem) jest jednym z najważniejszych portów rybackich na Bałtyku pod względem ilości wyładowywanej ryby, liczby obsługiwanych kutrów rybackich i wyposażenia. Oprócz wypełniania swych podstawowych funkcji (przetwórstwo ryb, fabryka lodu i mączki rybnej, stocznia remontowa) chętnie gości turystów. Od maja do października cumują jachty sportowe i żaglowce, które mogą zaopatrzyć się tu w paliwo, prowiant i wodę, dokonać niezbędnych napraw i remontów. W porcie znajduje się morskie przejście graniczne dla turystów udających się do portów skandynawskich, litewskich i łotewskich. W miesiącach letnich z portu pasażerskiego można wypłynąć statkiem w rejs po Bałtyku („Kejb”). Port, a dokładnie zachodni falochron pełni rolę mola i jest ulubionym miejscem dla wędkarzy i spacerowiczów.

Plaża i kąpielisko – szerokość plaży sięga 200 m, w okresie letnim czynnych jest dwanaście kąpielisk strzeżonych. Na plaży znajduje się siedziba Radia Władek oraz zjeżdżalnia wodna. Dla żądnych mocnych wrażeń czekają wycieczki bananami po morzu.

Hallerówka i muzeum przyrodnicze – muzeum generała Józefa Hallera znajduje się przy ulicy Morskiej. Jest to willa, w której niegdyś mieszkał generał oraz muzeum okazów przyrodniczych.

Jarmark Morski przy ulicy Sportowej.

Lunapark Sowiński – przeniesiony w 2006 roku za Urząd Miasta (ul. Gen Józefa Hallera); młyn widokowy, gokarty. Możliwość skorzystania z przejażdżki ciuchcią na trasie Władysławowo – Jastrzębia Góra.

Dom Rybaka – na szczycie domu przy ulicy Gen. Hallera położony jest taras widokowy na wys. 65m, skąd można obejrzeć panoramę miasta i całej Mierzei Helskiej.

Rezerwat przyrody Słone Łąki – położony w dzielnicy Szotland, nad Zatoką Pucką, u nasady Mierzei Helskiej obszar podmokłych łąk, tworzonych głównie przez tzw. halofity, tj. rośliny znoszące znaczne zasolenie podłoża. Źródłem zasolenia są tu słonawe wody Zatoki Puckiej. Do najcenniejszych gatunków flory występujących w rezerwacie należy jarnik solniskowy (jedyne współczesne stanowisko na Pomorzu Gdańskim), centuria nadbrzeżna (ściśle chroniona), ostrzew spłaszczony, ostrzew rudy i babka nadmorska (ściśle chroniona). Właściciele gruntów, znajdujących się w granicach obiektu powołali jednak Społeczny Komitet Obrony Praw Własności Nieruchomości Rezerwatu Przyrody „Słone Łąki”, które dąży do całkowitej likwidacji rezerwatu, a przynajmniej do poważnego zmniejszenia jego powierzchni.