18 kwietnia 2019 funkite

Kitesurfing start z wody, czyli najczęściej popełniane błędy w kitesurfingu i tip’y jak ich uniknąć.

Dziś będzie coś dla tych, którzy są już na poziomie IKO 2 czyli trochę o tych piekielnych startach z wody. Wiemy wiemy, po dobrej zabawie z body dragami przyszedł w końcu czas na deskę, który często okazuje się być mordęgą. W tym artykule opiszemy jakie są najczęściej popełniane błędy przy startach z deską i wskazówki jak ich uniknąć.

Pierwsza sprawa to jak zawsze powrót do poprzednich części kursu. Jeżeli nie macie w pełni opanowanej kontroli nad latawcem, a co za tym idzie „nie czujecie” jak to jest z tą mocą latawca to musimy się cofnąć z ćwiczeniami. Pierwszym najczęściej popełnianym błędem jest zbyt duży Power Stroke (ang. Ruch startowy latawca). Power Stroke to ta specyficzna „ósemka”, która musimy wykonać latawcem po to by wygenerował tyle mocy ile potrzebujemy żeby wyciągnąć nas z wody. (Dodamy od razu, że przy silnych warunkach wiatrowych doświadczeni riderzy często nie wykonują Power Stroke’a ponieważ zwyczajnie nie muszą – latawiec generuje od razu tyle
mocy ile powinien). Wracając do tematu zbyt obszernego Power Stroke’a – czyli jak to działa?

1# BŁĄD:

Za duży ruch latawcem = za dużo mocy = przelatujemy nad deską, która zostaje w tyle, a my lecimy po wodzie jak kaczka. Kojarzycie? Domyślamy się, że tak bo absolutnie KAŻDY tak na początku robi.

ROZWIĄZANIE:

ROZWIĄZANIE: Odpowiednia ilość mocy to sprawa wyczucia, więc należy zacząć od małych Power Stroke’ów. Dlatego rozpoczynając ruch latawcem (zakładamy, że chcemy płynąć w prawo) wykonujemy niewielką pętelkę w lewo (maksymalnie (!!) do godziny 11:00 na oknie wiatrowym), a następnie płynnym ruchem (!!) przelatujemy do mniej więcej 13:00. I nic się nie dzieje? Dobrze. To oznacza, ze Power Stroke był za mały aby wygenerować odpowiednią ilość mocy. Przechodzimy do kolejnej próby. Mała pętelka w lewo, następnie większa już pętelka w prawo do 13:30-14:00. Latawiec generuje już więcej mocy, pozostaje tylko pytanie czy na tyle żeby w końcu wyjść z tej wody. Jeżeli tak: super! Jeżeli nie to powtarzamy Power Stroke’a z większym zamachem. Banalne prawda?

Metoda zwiększania mocy za pomocą stopniowego powiększania ruchów startowych pozwala w
prosty sposób: kontrolować siłę latawca, wyczucie jak latawiec zachowuje się w powietrzu bez
panicznego „nie wiem co się dzieje bo dzieje się za szybko” oraz pozwala uniknąć przelatywania
nad deską z kierunkiem wiatru 🙂

Wskazówka!

Power Stroke powinien być jednostajnym, płynnym ruchem. Dlaczego? Wtedy faktycznie generujecie moc. Gdy ruch jest „pocięty” na etapy gubimy moc.

2# BŁĄD:

Niepoprawna pozycja startowa czyli tyłek w wodzie (tzw. „Pozycja kibelkowa” :D)

ROZWIĄZANIE:

Pozycja poprawna to:

  • podczas zakładania deski i przybierania pozycji ciała przed startem latawiec MUSI być w zenicie! Jeżeli nie, będzie ciągnął nas niepotrzebnie, w któraś ze stron co znacząco utrudnia ułożenie ciała. (Jeżeli utrzymanie latawca w zenicie to nadal trudność musimy wrócić do poprzednich etapów kursu).
  • Ok. Latawiec jest w zenicie. Deska już na nogach. Kolana przyciągamy do klatki piersiowej, deska ułożona jest prostopadle do kierunku wiatru. Ręce swobodnie trzymają za bar (nie napinamy się! Do tego potrzeba tez luzu!)
  • Sprawdzamy czy teren czysty, żeby uniknąć kontaktu trzeciego stopnia z innym człowiekiem/obiektem 😀
  • Wykonujemy Power Stroke. W momencie, gdy poczujemy, ze latawiec zaczyna nas ciągnąć: prostujemy przednią nogę (pamiętajcie, ze trzymanie na siłę całkowicie wyprostowanej nogi prowadzi do kontuzji), noga tylna pozostaje delikatnie zgięta (to na tej nodze trzymamy balans) i najważniejsze: plecy odchylamy do tyłu, a biodra wypychamy do przodu! To Wy stanowicie przeciwwagę dla latawca! Jeżeli będziecie za mocno wychyleni do przodu gwarantujemy, że
    latawiec zamiast wyciągnąć Was nad wodę, pociągnie do przodu, a deska zostaje w tyle.

W zrozumieniu i zapamiętaniu poprawnej pozycji bardzo pomagają ćwiczenia na suchym lądzie. Instruktor powinien pokazać Wam przed wyjściem na pierwsze straty z wody jak to wygląda. Pamiętajcie, ze podczas kursu Wasza druga para oczu czyli Instruktor wybiera bezpieczne
miejsce do wykonywania ćwiczeń na wodzie. Słuchajcie uważnie i dopytujcie aby bezpiecznie móc podejmować samodzielne próby w przyszłości!

3# BŁĄD:

Niepoprawna pozycja deski podczas startu.

Kolejnym często popełnianym błędem jest zła praca z deską. Niezliczoną ilość razy widzieliśmy jak nasi kursanci zaraz po starcie lądowali od razu twarzą w wodzie. O pierwszym powodzie takiej sytuacji już wiecie (za duży Power Stroke :)) ale żeby nie było za prosto taka sytuacja może być skutkiem złapania tak zwanej „przedniej krawędzi deski”. Co oznacza, że środek ciężkości kursanta jest za bardzo przeniesiony w kierunku przedniej krawędzi deski (czyli w stronę, którą wskazują Wasza palce u stóp).

ROZWIĄZANIE:

I tu znowu odniesiemy się do punku wyżej opisującego poprawną pozycję ciała podczas startów. Biodra powinny być wypchnięte do przodu, a plecy odchylone do tylu. Dzięki temu Wasz środek ciężkości będzie znajdował się delikatnie za osią deski. Sprawi to, że tylna krawędź deski będzie zanurzona w wodzie, a przednia będzie nad jej powierzchnią. Bardziej
obrazowo możemy odwołać się w tej sytuacji to przeciągania liny. Jeżeli podczas przeciągania liny przechylimy się w kierunku naszego przeciwnika, wiemy z góry, ze nasza walka zostanie przegrana. Taka sama sytuacja jest z latawcem. Latawiec nie może przeciągnąć Was do przodu
za mocno, ponieważ zanurzona zostanie przednia krawędź deski.

4# BŁĄD:

„Latawiec wyciąga mnie z wody ale nie jestem w stanie płynąć dalej” czyli rzecz znowu o desce.

W takiej sytuacji kursant musi dobrze rozumieć pojęcia pływania „zgodnie z kierunkiem wiatru” czyli odpadanie oraz w stronę przeciwną czyli „pod wiatr” zwane także ostrzeniem.

W każdym sporcie wykorzystującym siłę wiatru niemożliwe jest pływanie pod wiatr. To jest po prostu fizycznie niemożliwe. Swoją drogą wraz z rozwojem technologii jesteśmy coraz bliżej tej granicy (np. Hydrofoil daje większe możliwości w tym temacie ale o tym opowiemy w innym artykule). Stawiając pierwsze kroki ze startami kursanci chcą od razu pływać „od lewej do prawej” albo nawet „ostrzyć”. Ostrzenie jest sztuką dość wymagającą i nauczycie się jej dopiero po opanowaniu poprawnego pływania z wiatrem. O wskazówkach jak nauczyć się ostrzenia lub poprawieniu swojej techniki także wysmarujemy
osobny wpis, ponieważ jest temat dość obszerny :). Wracając do tematu: macie poprawną pozycje ciała a kontrole nad latawcem macie w małym paluszku i niby wszystko robicie dobrze, a płynąc dalej się nie da. Dlaczego? Odbieracie zły kierunek płynięcia swojej deski!

ROZWIĄZANIE:

Gdy latawiec już wyciąga Was z wody musicie dać się trochę ponieść z wiatrem. I nie mówię tu o powielaniu błędu #3 czyli przenoszeniu ciężaru ciała do przodu. Ciężar ciała pozostaje z tylu ale deska musi być skierowana na początku z wiatrem. Dzięki temu wraz z ruchem startowym wygenerujecie wystarczającą ilość mocy aby płynąć dalej. W przeciwnym przypadku deska układana jest w poprzek linii wiatru i stawia za duży opór. Przed starem wybierzcie jakiś punkt znajdujący się zgodnie z kierunkiem wiatru, (najlepiej nieruchomy np. boję albo latarnie w oddali :D) na który skierujcie deskę gdy latawiec zacznie wyciągać Was z wody. Niestety jest to związane z tym, że pierwsze starty będą oznaczały dużo chodzenia z latawcem pod wiatr aby wrócić do instruktora i na punkt, w którym zaczęliśmy.

Wiemy wiemy to strasznie męczące ale są plusy:

  • chodzenie z latawcem w powietrzu i deską pod pachą to także dobra nauka i sposób na szlifowanie umiejętności kontrolowania pozycji oraz siły latawca, które zawsze się przydają.
  • oczywiście pamiętajcie, że jeżeli jesteście już zmęczeni możecie poprosić instruktora o pomoc w przemieszczaniu się pod wiatr. I tu ważna wskazówka: instruktor powinien pomóc Wam iść
    (to Wy macie latawiec w rękach), a nie zabierać od Was sprzęt i płynąć z powrotem na miejsce startu (o ile oczywiście sobie tego nie życzycie). To jest Wasz czas szkolenia i to Wy macie się uczyć i nabierać pewności, a nie czas dla instruktora na pływanie.
  • może trywialne ale do wielu naszych kursantów ten argument przemawia: chodzenie w wodzie pod wiatr jest bardzo męczące ale jest tez dobrym treningiem! Zobaczycie! Wasze łydki i pupy
    będą wyglądały lepiej 😀

Wskazówka:

Niezmiennie najlepszym wytłumaczeniem jak coś zrobić jest demonstracja, więc nie bójcie się prosić instruktora o wykonywanie krótkich hajsów w lewo i prawo blisko Was żebyście mogli opatrzeć się z poprawną techniką.

Wymieniliśmy 4 najczęściej popełniane błędy podczas nauki startów ale ich pełen wachlarz jest ogromny. „Co kursant to sposób”, więc pamiętajcie, że nieoceniona jest pomoc doświadczonego instruktora, który będzie w stanie poprawnie „zdiagnozować” popełniane błędy i dawać przepis na ich rozwiązanie.

Do zobaczenia na wodzie! 🙂

Tagged: , , , , ,

PROFESJONALNA SZKOŁA KITE & WINDSUFRINGU