kitesurfing start z wody

Starty z wody czyli najczęściej popełniane błędy i tip’y jak ich uniknąć

Dziś będzie coś dla tych, którzy są już na poziomie IKO 2 czyli trochę o tych piekielnych startach
z wody. Wiemy wiemy, po dobrej zabawie z body dragami przyszedł w końcu czas na deskę,
który często okazuje się być mordęgą. W tym artykule opiszemy jakie są dwa najczęściej
popełniane błędy przy startach z deską i wskazówki jak ich uniknąć.
Pierwsza sprawa to jak zawsze powrót do poprzednich części kursu. Jeżeli nie macie w pełni
opanowanej kontroli nad latawcem, a co za tym idzie „nie czujecie” jak to jest z tą mocą latawca
to musimy się cofnąć z ćwiczeniami. Pierwszym najczęściej popełnianym błędem jest zbyt duży
Power Stroke (ang. Ruch startowy latawca). Power Stroke to ta specyficzna „ósemka”, która
musimy wykonać latawcem po to by wygenerował tyle mocy ile potrzebujemy żeby wyciągnąć
nas z wody. (Dodamy od razu, że przy silnych warunkach wiatrowych doświadczeni riderzy często
nie wykonują Power Stroke’a ponieważ zwyczajnie nie muszą – latawiec generuje od razu tyle
mocy ile powinien). Wracając do tematu zbyt obszernego Power Stroke’a – czyli jak to działa?
1# BŁĄD: Za duży ruch latawcem = za dużo mocy = przelatujemy nad deską, która zostaje w tyle,
a my lecimy po wodzie jak kaczka. Kojarzycie? Domyślamy się, że tak bo absolutnie KAŻDY tak
na początku robi.
ROZWIĄZANIE: Odpowiednia ilość mocy to sprawa wyczucia, więc należy zacząć od małych
Power Stroke’ów. Dlatego rozpoczynając ruch latawcem (zakładamy, że chcemy płynąć w prawo)
wykonujemy niewielką pętelkę w lewo (maksymalnie (!!) do godziny 11:00 na oknie wiatrowym), a
następnie płynnym ruchem (!!) przelatujemy do mniej więcej 13:00. I nic się nie dzieje? Dobrze. To
oznacza, ze Power Stroke był za mały aby wygenerować odpowiednią ilość mocy. Przechodzimy
do kolejnej próby. Mała pętelka w lewo, następnie większa już pętelka w prawo do 13:30-14:00.
Latawiec generuje już więcej mocy, pozostaje tylko pytanie czy na tyle żeby w końcu wyjść z tej
wody. Jeżeli tak: super! Jeżeli nie to powtarzamy Power Stroke’a z większym zamachem. Banalne
prawda? Metoda zwiększania mocy za pomocą stopniowego powiększania ruchów startowych
pozwala w prosty sposób: kontrolować siłę latawca, wyczucie jak latawiec zachowuje się w
powietrzu bez panicznego „nie wiem co się dzieje bo dzieje się za szybko” oraz pozwala uniknąć
przelatywania nad deską z kierunkiem wiatru 🙂
Wskazówka! Power Stroke powinien być jednostajnym, płynnym ruchem. Dlaczego? Wtedy
faktycznie generujecie moc. Gdy ruch jest „pocięty” na etapy gubimy moc.
Wskazówka! Możliwe jest wykonanie dodatkowego ćwiczenia wg. Standardów IKO jakim jest tzw.
Steady Pull (ang. jednostajny ciąg). Polega ono na wykonaniu Power Stroke’a ale nie na tyle
dużego aby wyciągnąć nas z wody. Po ruchu startowym, zachowując odpowiednia pozycje ciała
w wodzie dajemy się ciągnąć latawcowi przez wodę utrzymując go w pozycji około 45 stopni
okna wiatrowego. To ćwiczenie pozwala wyczuć siłę latawca oraz zrozumieć gdzie po starcie
latawiec powinien znajdować się w oknie wiatrowym.
2# BŁĄD: Niepoprawna pozycja startowa czyli tyłek w wodzie (tzw. „Pozycja kibelkowa” :D)
ROZWIĄZANIE:
Pozycja poprawna to:
– podczas zakładania deski i przybierania pozycji ciała przed startem latawiec MUSI być w
zenicie! Jeżeli nie, będzie ciągnął nas niepotrzebnie, w któraś ze stron co znacząco utrudnia
ułożenie ciała. (Jeżeli utrzymanie latawca w zenicie to nadal trudność musimy wrócić do
poprzednich etapów kursu).
– Ok. Latawiec jest w zenicie. Deska już na nogach. Kolana przyciągamy do klatki piersiowej,
deska ułożona jest prostopadle do kierunku wiatru. Ręce swobodnie trzymają za bar (nie
napinamy się! Do tego potrzeba tez luzu!)
– Sprawdzamy czy teren czysty, żeby uniknąć kontaktu trzeciego stopnia z innym człowiekiem/
obiektem 😀
– Wykonujemy Power Stroke. W momencie, gdy poczujemy, ze latawiec zaczyna nas ciągnąć:
prostujemy przednią nogę (pamiętajcie, ze trzymanie na siłę całkowicie wyprostowanej nogi
prowadzi do kontuzji), noga tylna pozostaje delikatnie zgięta (to na tej nodze trzymamy balans) inajważniejsze: plecy odchylamy do tyłu, a biodra wypychamy do przodu! To Wy stanowicie
przeciwwagę dla latawca! Jeżeli będziecie za mocno wychyleni do przodu gwarantujemy, że
latawiec zamiast wyciągnąć Was nad wodę, pociągnie do przodu, a deska zostaje w tyle.
W zrozumieniu i zapamiętaniu poprawnej pozycji bardzo pomagają ćwiczenia na suchym lądzie.
Instruktor powinien pokazać Wam przed wyjściem na pierwsze straty z wody jak to wygląda.
Pamiętajcie, ze podczas kursu Wasza druga para oczu czyli Instruktor wybiera bezpieczne
miejsce do wykonywania ćwiczeń na wodzie. Słuchajcie uważnie i dopytujcie aby bezpiecznie
móc podejmować samodzielne próby w przyszłości!
3# BŁĄD: Niepoprawna pozycja deski podczas startu.
Kolejnym często popełnianym błędem jest zła praca z deską. Niezliczoną ilość razy widzieliśmy
jak nasi kursanci zaraz po starcie lądowali od razu twarzą w wodzie. O pierwszym powodzie takiej
sytuacji już wiecie (za duży Power Stroke :)) ale żeby nie było za prosto taka sytuacja może być
skutkiem złapania tak zwanej „przedniej krawędzi deski”. Co oznacza, że środek ciężkości
kursanta jest za bardzo przeniesiony w kierunku przedniej krawędzi deski (czyli w stronę, którą
wskazują Wasza palce u stóp).
ROZWIĄZANIE: I tu znowu odniesiemy się do punku wyżej opisującego poprawną pozycję ciała
podczas startów. Biodra powinny być wypchnięte do przodu, a plecy odchylone do tylu. Dzięki
temu Wasz środek ciężkości będzie znajdował się delikatnie za osią deski. Sprawi to, że tylna
krawędź deski będzie zanurzona w wodzie, a przednia będzie nad jej powierzchnią. Bardziej
obrazowo możemy odwołać się w tej sytuacji to przeciągania liny. Jeżeli podczas przeciągania
liny przechylimy się w kierunku naszego przeciwnika, wiemy z góry, ze nasza walka zostanie
przegrana. Taka sama sytuacja jest z latawcem. Latawiec nie może przeciągnąć Was do przodu
za mocno, ponieważ zanurzona zostanie przednia krawędź deski.
4# BŁĄD: „Latawiec wyciąga mnie z wody ale nie jestem w stanie płynąć dalej” czyli rzecz znowu
o desce.
W takiej sytuacji kursant musi dobrze rozumieć pojęcia pływania „zgodnie z kierunkiem wiatru”
czyli odpadanie oraz w stronę przeciwną czyli „pod wiatr” zwane także ostrzeniem. Tu pomocna
będzie grafika ilustrująca możliwości kierunków jakie możemy obrać podczas pływania. W
każdym sporcie wykorzystującym siłę wiatru niemożliwe jest pływanie pod wiatr. To jest po prostu
fizycznie niemożliwe. Swoją drogą wraz z rozwojem technologii jesteśmy coraz bliżej tej granicy
(np. Hydrofoil daje większe możliwości w tym temacie ale o tym opowiemy w innym artykule).
Stawiając pierwsze kroki ze startami kursanci chcą od razu pływać „od lewej do prawej” albo
nawet „ostrzyć”. Ostrzenie jest sztuką dość wymagającą i nauczycie się jej dopiero po
opanowaniu poprawnego pływania z wiatrem. O wskazówkach jak nauczyć się ostrzenia lub
poprawieniu swojej techniki także wysmarujemy osobny wpis, ponieważ jest temat dość obszerny
:). Wracając do tematu: macie poprawną pozycje ciała a kontrole nad latawcem macie w małym
paluszku i niby wszystko robicie dobrze, a płynąc dalej się nie da. Dlaczego? Odbieracie zły
kierunek płynięcia swojej deski!
ROZWIĄZANIE: Gdy latawiec już wyciąga Was z wody musicie dać się trochę ponieść z wiatrem. I
nie mówię tu o powielaniu błędu #3 czyli przenoszeniu ciężaru ciała do przodu. Ciężar ciała
pozostaje z tylu ale deska musi być skierowana na początku z wiatrem. Dzięki temu wraz z
ruchem startowym wygenerujecie wystarczającą ilość mocy aby płynąć dalej. W przeciwnym
przypadku deska układana jest w poprzek linii wiatru i stawia za duży opór. Przed starem
wybierzcie jakiś punkt znajdujący się zgodnie z kierunkiem wiatru, (najlepiej nieruchomy np. boję
albo latarnie w oddali :D) na który skierujcie deskę gdy latawiec zacznie wyciągać Was z wody.
Niestety jest to związane z tym, że pierwsze starty będą oznaczały dużo chodzenia z latawcem
pod wiatr aby wrócić do instruktora i na punkt, w którym zaczęliśmy.
Wiemy wiemy to strasznie męczące ale są plusy:
– chodzenie z latawcem w powietrzu i deską pod pachą to także dobra nauka i sposób na
szlifowanie umiejętności kontrolowania pozycji oraz siły latawca, które zawsze się przydają.
– oczywiście pamiętajcie, że jeżeli jesteście już zmęczeni możecie poprosić instruktora o pomoc
w przemieszczaniu się pod wiatr. I tu ważna wskazówka: instruktor powinien pomóc Wam iść(to Wy macie latawiec w rękach), a nie zabierać od Was sprzęt i płynąć z powrotem na miejsce
startu (o ile oczywiście sobie tego nie życzycie). To jest Wasz czas szkolenia i to Wy macie się
uczyć i nabierać pewności, a nie czas dla instruktora na pływanie.
– może trywialne ale do wielu naszych kursantów ten argument przemawia: chodzenie w wodzie
pod wiatr jest bardzo męczące ale jest tez dobrym treningiem! Zobaczycie! Wasze łydki i pupy
będą wyglądały lepiej 😀
Wskazówka: niezmiennie najlepszym wytłumaczeniem jak coś zrobić jest demonstracja, więc nie
bójcie się prosić instruktora o wykonywanie krótkich hajsów w lewo i prawo blisko Was żebyście
mogli opatrzeć się z poprawną techniką.
Wymieniliśmy 4 najczęściej popełniane błędy podczas nauki startów ale ich pełen wachlarz jest
ogromny. „Co kursant to sposób”, więc pamiętajcie, że nieoceniona jest pomoc doświadczonego
instruktora, który będzie w stanie poprawnie „zdiagnozować” popełniane błędy i dawać przepis
na ich rozwiązanie.
Do zobaczenia na wodzie!

Przez maciej.danielkiewicz@gmail.com Bez kategorii 0 komentarze/y

0 komentarze/y

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *