kitesurfingowy obóz studencki
Przez funkite.pl

Jak wygląda 7 dniowy kitesurfingowy obóz studencki

Kitesurfingowy obóz studencki - FunKite.pl

Zastanawialiście się jak wygląda kitesurfingowy obóz studencki w naszej szkole? Obóz trwa pełne 7 dni, w których zapewnione jest łącznie 28 godzin zajęć. Codziennie, każdy z uczestników ma zapewnione 4 godziny pływania  2 godziny rano oraz 2 po południu).

Kto do nas przyjeżdża?

Obozy studenckie w FunKite.pl są dla wszystkich osób, które ukończyły 18 lat. Nie oznacza to, że przyjeżdżają do nas tylko studenci! Mimo, że zazwyczaj osoby po studiach decydują się na kursy indywidualne lub grupowe to zdarza się, że stawiają się na także na obozach i wnoszą dużo dobrej energii!

Kitesurfingowy obóz studencki - gdzie mieszkacie?

Podczas obozu jesteście zakwaterowani na terenie naszej bazy na kempingu Polaris na Półwyspie Helskim. Możliwe jest zamieszkanie we własnym namiocie za darmo lub w namiocie Funkite za 150 zł za tydzień! Dla tych, którzy cenią sobie wygodę mamy możliwość wynajęcia szkółkowych przyczep w cenie 250 zł/dzień/przyczepa. Przyczepy są 4 lub 5 osobowe, więc nocleg za 1 noc to koszt ok. 50 zł.

Na terenie bazy znajduje się wyposażona we wszystkie niezbędne do gotowania rzeczy kuchnia, lodówka i kuchenka na gaz. Do śniadania możecie zasiąść przy ogromnym drewnianym stole (który pamięta nie jedną szaloną imprezę).

Łazienki i toalety znajdują się na terenie kempingu Polaris.

Honolulu 250 zł

Pięcioosobowa przyczepa.
Prąd wg wskazań licznika
Ogrzewanie gazowe
Brak pościeli i poduszek

2 x łóżko dwuosobowe
jedno pojedyńcze
MAUI 250 zł

Czteroosobowa przyczepa.
Prąd wg wskazań licznika
Ogrzewanie gazowe
Brak pościeli i poduszek

4 x łóżko pojedyńcze
ACAPULCO 250 zł

Sześcioosobowa przyczepa.
Prąd wg wskazań licznika
Ogrzewanie gazowe
Brak pościeli i poduszek

2 x łóżko dwuosobowe
2x pojedyńcze (piętrowe)

Co się dzieje się podczas tygodniowego obozu studenckiego?

Na początku obozu zostaniecie podzieleni na maksymalnie 3-osobowe grupy, przypisane do konkretnego instruktora. Składy grup zależą od poziomów umiejętności oraz wagi kursantów (jest to niezbędne do odpowiedniego dobrania sprzętu na zajęcia).

Jeżeli matka natura obdarzy nas wyczekiwanym wiatrem to gwarantujemy, że każda godzina zajęć będzie efektywnie spędzona na nauczeniu Was wszystkiego o kitesurfingu według wytycznych IKO (International Kiteboarding Organization), ponieważ jesteśmy jedną z niewielu w Polsce certyfikowanych szkół IKO!

Co robimy gdy nie wieje?

Realizujemy zajęcia fakultatywne, które mają na celu zwiększyć waszą szybkość, gibkość, poczucie równowagi oraz tworzyć pamięć mięśniową podczas aktywności zbliżonych do kitesurfingu. Są to na przykład: wakeboarding za motorówką, dla wytrwałych wakefoiling za motorówką, nauka jeżdżenia na longboardach podczas wycieczek po półwyspie, stawianie sobie wyzwań na slackline’ie, który rozkładamy w pobliskim lesie. Macie także do dyspozycji SUP-y (stand up padlle board), freesbee, trickboard i skimboardy.

Nasi instruktorzy są zawsze otwarci na Wasze propozycje i prośby! Nie raz zdarzały się już dodatkowe lekcje z teorii, kitesurfingowe quizo-kalambury oraz projekcje filmów kitesurfingowych.

Czy trzeba będzie coś dopłacać w trakcie obozu?

Absolutnie nie! Wszystkie rzeczy niezbędne do szkolenia kitesurfingowego są w cenie obozu! W cenie jest latawiec z barem, kask, kamizelka ratunkowa, pianka, trapez, leash, deska oraz instuktor.

Jak spakować się na kitesurfingowy obóz studencki?

Pogoda na półwyspie helskim potrafi być kapryśna nawet w środku lata. Dodatkowo wietrzna aura to to na co czekamy każdego dnia! Dzięki temu możemy śmigać na wodzie ale po skończonych zajęciach bywa chłodno. Dlatego warto zabrać ze sobą grubszą, nieprzemakalną kurtkę oraz ciepłą bluzę lub/i sweter. Nie zdziwcie się jak zobaczycie stałych bywalców w zimowych czapkach i kurtkach snowboardowych (instruktorzy, którzy pracują cały dzień w wodzie muszą się porządnie ogrzać!) Po sesji na wodzie potrafi być zimno nawet jeżeli pogoda jest słoneczna.

Dziewczyny! O ile nie planujecie wycieczek do klubów w Sopocie, na nic nie przydadzą Wam się buty na obcasach. Na Helu przyda Wam się głównie obuwie sportowe oraz klapki/japonki. Ta sama rada tyczy się ubioru! Im wygodniej tym lepiej!

O strojach kąpielowych, ręcznikach plażowych i tym podobnych akcesoriach nie wspominamy bo wiadome elementy wyjazdów nad morze! Jest jednak ważna rzecz, o której staramy się przypominać przed każdym wyjściem na wodę: krem z filtrem! Nawet jeżeli słońce jest za chmurami potrafi mocno opalić. Dodatkowo na początkowych etapach kursu przydadzą się okulary przeciwsłoneczne zabezpieczone przed zgubieniem ich lub tzw. „byle jakie” żeby za nimi nie płakać jak zostaną na dnie zatoki.

Reszta pakowania to już sprawa indywidualna!

A wieczorami…?

Jak wyglądają wieczorne imprezy, grille, wyjścia na zachody słońca nad morzem oraz chillowanie na tarasie naszej bazy z pięknym widokiem będziecie musieli przekonać się sami! 🙂

Wyślij nam wiadomość (link) lub uzyj poniższego formularza. Do zobaczenia w bazie!

Ekipa FunKite.pl

jedna osobadwie osobytrzy osoby



Zanzibar
Przez funkite.pl

Zanzibar 2020

Zanzibar 2020, czyli życie i kitesurfing na Zanzibarze

Mamy dla Was opowieść prosto z serca tanzańskiej wyspy Zanzibar, z małego miasteczka Paje, afrykańskiej mekki kitesurfingu. Opowiadają nasi instruktorzy: Dominik i Dominika.

Dominika: Uwielbiam tutaj po prostu pójść na plażę codziennie rano i obserwować ocean, pogodę, lokalnych ludzi i turystów. Nigdy się nie nudzimy, codziennie poznajemy nowe osoby. Lokalna społeczność jest otwarta na każdego, wystarczy być po prostu miłym dla drugiego człowieka i zaraz dostajemy zaproszenie na rodzinny obiad! Tubylcy nie oczekują niczego i pomimo biedy czerpią z życia więcej niż europejczycy. Każdy z nas mógłby się od nich nauczyć, jak żyć szczęśliwie, a także jak żyć zgodnie w społeczeństwie, czego tak bardzo nam w dzisiejszej Polsce brakuje.

Co wieczór, pomimo trudnego i pracowitego dnia, lokalni po ciężkiej pracy wychodzą wieczorem na zachód słońca. Nie widzę większych podziałów, wszyscy spędzają po prostu razem czas, rozmawiają, cieszą się chwilą... Dla mnie to jest niesamowite! Tutaj nie da się czuć samotnie. Żadnych tajemnic. I Paje jest najlepsze ze wszystkich miejsc na wyspie!

zanzibar

Dominik: Na Zanzibarze siedzimy już miesiąc, a ciągle zaskakują nas nowe rzeczy. Może od początku.

Przylecieliśmy na tą ciepłą i rajska wyspę 10 grudnia. Samolot wylądował około 23, więc było już ciemno, nic nie było widać. Wysiadając z klimatyzowanego aeroplanu zapoznaliśmy się z tutejszym klimatem. Uderzenie ciepła i wilgoci było dla nas całkiem nowym, aczkolwiek ciekawym doświadczeniem. Nasz kolega, jednocześnie właściciel ośrodka New Jambo Bungalows w którym jesteśmy zakwaterowani, przyjechał po nas na lotnisko, zapakował nasze skromne 100 kg bagażu do samochodu i ruszył z nami w drogę.

zanzibar

Zanzibar - Paje

Po drodze do miejscowości Paje, czyli wschodniej części wyspy, zatrzymaliśmy się na lokalnego streetfood'a. Afrykanin stojący przy czymś, przypominającym wózek z hoddogami, uśmiechnięty od ucha do ucha, przygotowywał tutejszy przysmak - Zanzibar pizza. Niech was nie zmyli nazwa tego dania (!), gdyż przypomina ono bardziej omlet - na słodko lub słono - niż włoską pizzę!

A samo Paje? Zachwyca kolorami, owocami, przyprawami i lokalnymi streetfoodami. Ludzie są tutaj po prostu niesamowici! Pomimo faktu, iż nie mają praktycznie niczego, są bardzo otwarci, życzliwi i uśmiechnięci. Mamy tutaj wielu przyjaciół, pomimo iż jesteśmy w Paje dopiero od miesiąca. Każdego dnia przychodzi ktoś nowy albo wpada na nas "stary znajomy" i zawsze znajduje czas na rozmowę, żarty, czasami i wsparcie.

Pole, pole

Ich Pole pole, czyli po polsku "powoli, powoli" nabiera dla nas nowego kształtu. Na początku nas to denerwowało. Jesteśmy przecież przyzwyczajeni do tego, że jak mamy coś zrobić - to od razu, szybko, bez grymaszenia. A tutaj "pole, pole" to system działania. Jeżeli trzeba coś zrobić, to się zrobi, jednak na spokojnie i bez pośpiechu. Zero spiny, zero nerwów. Dodatkowo, dzięki temu nastawieniu każdy wydaje się tu być szczęśliwy, zrelaksowany, uśmiechnięty i nie zajmujący się codziennymi problemami.

zanzibar

Kitesurfing na Zanzibarze

I wreszcie, co do miejsca na kajta - po prostu rewelacja! Jedno słowo opisujące wszystkie zagadnienia dotyczące spotu. A w szczegółach? Wiatr mocny, równy, jednostajny. Woda oceanu ciepła, przejrzysta i płaska. W czasie przypływu robią się fajne falki, dzięki czemu można ćwiczyć wyższe, agresywniejsze skoki.

W odległości około kilometra od plaży w głąb oceanu jest rafa pełna pięknych, kolorowych żyjątek, a za nią fale dla miłośników WAVE'a. W krajobrazie rozciągają się piękne widoki na białe, koralowe plaże, które przyozdabiane są przez cień rzucany przez wysokie kokosowe palmy.

zanzibar

Jedzonko!

Gdy już mamy dość pływania - a tego nigdy za wiele - chowamy się w cieniu pod palmowym parasolem i chłodzimy się pijąc mleko, ze świeżo zerwanego kokosa. Na deser dobijamy się świeżym mango i ananasem. Te rzeczy wydawać się mogą Wam zwyczajne, jednak ich smak jest nieporównywalny ze smakiem owoców z supermarketu.

Czas tu płynie zupełnie inaczej i wydaje mi się, że przywykliśmy już do tego ichniejszego "Pole, pole". Ten styl życia w zupełności nam odpowiada, czujemy się spełnieni, szczęśliwi, tak samo jak nasi kursanci, którzy również są oczarowani wyspą. Ludzie którzy nas otaczają dają nam power do działania, bo wywołują uśmiech na naszych twarzach przez cały dzień.

Każdy kto marzy o małym resecie, o odpoczynku od zmartwień i chwili wytchnienia powinien tu przyjechać by poznać masajska kulturę i doznać tego czego my doświadczamy, czyli spokoju, relaksu i radości z życia.

Jambo! I do zobaczenia na Zanzibarze.

Dominik i Dominika

Duotone
Przez Hania

Duotone Home Spot #1

Jak staliśmy się Duotone Home Spot i dlaczego wszyscy czują się u nas jak w domu?

Od momentu pojawienia się Duotone’a (dawniej North Kite Boarding) na Półwyspie Helskim, weszliśmy we współpracę z ludźmi z ich polskiej ekipy. Zaczęliśmy od małej przygody z kitefoilem, który objawił nam nowe możliwości uprawiania kitesurfingu przy lekkim wietrze, żeby skończyć jako Duotone Foil Test Center i Duotone Home Spot zarazem.
Cieszymy się, że twarze znanej od lat marki kitesurfingowej znajdują u nas swój helski dom. Czy sprawił to surferski klimat bazy? To jakie wyznajemy wartości? Lekkość bytu, która o dziwo jest motywem napędzającym nas do działania? A może te wszystkie okoliczności naraz? Dziękujemy Wam za zaufanie i jak zawsze czekamy z otwartym sercem i ramionami!
Ekipa Funkite.pl

Naszą bazę budowaliśmy z drewna i ze słomy, starając się nie ingerować za bardzo w udostępniony nam teren. Pozostawiliśmy piękne róże, drzewo jarzębiny i wszystkie szuwary i trzciny, bo to nie my byliśmy tutaj pierwsi. Dbamy o tę przestrzeń, bo po nas przyjdą następni, a gdy nas już nie będzie chcielibyśmy, by Półwysep dalej istniał w nie całkiem odmienionym przez człowieka stanie.

Dom jest tam, gdzie kieruje się Twoje serce, gdy zaglądasz wgłąb duszy. Powinieneś zawierzyć swojemu sercu na tyle, aby odkryć, że twój dom nie musi być tam, skąd pochodzisz, ale tam dokąd zmierzasz.

kitesurfing start z wody
Przez funkite.pl

kitesurfing start z wody 4 błędy

Kitesurfing start z wody - błędy przy startach z deską

Kitesurfing - podstawy. Dziś będzie coś dla tych, którzy są już na poziomie IKO 2 - czyli jak ogarnąć start z wody. Po dobrej zabawie z "body dragami" przyszedł w końcu czas na deskę (!), który często okazuje się być mordęgą. W tym artykule opiszemy jakie są cztery najczęściej popełniane błędy przy startach z deską i wskazówki jak ich uniknąć.

Pierwsza sprawa - jeżeli nie macie w pełni opanowanej kontroli nad latawcem, a co za tym idzie „nie czujecie” jak to jest z tą mocą latawca, to musicie się cofnąć z ćwiczeniami do poprzednich części kursu, ponieważ najczęściej popełnianym błędem uprawiając kitesurfing (start z wody) jest zbyt duży lub za mały Power Stroke (pol. Ruch startowy latawca).

Power Stroke to ta specyficzna „ósemka”, którą musimy wykonać latawcem po to, by wygenerował tyle mocy, ile potrzebujemy, żeby wyciągnąć nas z wody. Dodamy, że przy silnych warunkach wiatrowych doświadczeni riderzy często nie wykonują Power Stroke’a, ponieważ zwyczajnie nie muszą - latawiec generuje od razu tyle mocy, ile powinien.

Jeśli już to wiecie zapraszamy do dalszej lektury.

1# BŁĄD: Za duży ruch latawcem

 =za dużo mocy = przelatujemy nad deską, która zostaje w tyle, a my lecimy po wodzie jak kaczka. Kojarzycie? Domyślamy się, że tak, bo absolutnie KAŻDY tak na początku robi.

ROZWIĄZANIE: Odpowiednia ilość mocy to sprawa wyczucia, więc należy zacząć od małych Power Stroke’ów. Dlatego, rozpoczynając ruch latawcem (zakładamy, że chcemy płynąć w prawo) wykonujemy niewielką pętelkę w lewo (maksymalnie (!!) do godziny 11:00 na oknie wiatrowym), a następnie płynnym ruchem (!!) przelatujemy do mniej więcej 13:00. I nic się nie dzieje? Dobrze. To oznacza, ze Power Stroke był za mały, aby wygenerować odpowiednią ilość mocy do startu z wody. Przechodzimy do kolejnej próby.

Mała pętelka w lewo, następnie większa już pętelka w prawo do 13:30-14:00. Latawiec generuje już więcej mocy, pozostaje tylko pytanie czy na tyle, żeby w końcu wyjść z tej wody? Jeżeli tak - super! Jeżeli nie, to powtarzamy Power Stroke’a z większym zamachem. Banalne prawda? Metoda zwiększania mocy za pomocą stopniowego powiększania ruchów startowych pozwala w prosty sposób: kontrolować siłę latawca, wyczuć jak latawiec zachowuje się w powietrzu bez panicznego „nie wiem co się dzieje, bo dzieje się za szybko” oraz pozwala uniknąć przelatywania nad deską z kierunkiem wiatru 🙂

Wskazówka! Power Stroke powinien być jednostajnym, płynnym ruchem. Dlaczego? Wtedy faktycznie generujecie moc. Gdy ruch jest „pocięty” na etapy - gubimy moc.

Wskazówka! Możliwe jest wykonanie dodatkowego ćwiczenia wg. Standardów IKO jakim jest tzw. Steady Pull (pol. jednostajny ciąg). Polega ono na wykonaniu Power Stroke’a, ale nie na tyle dużego, aby wyciągnąć nas z wody. Po ruchu startowym, zachowując odpowiednia pozycje ciała w wodzie dajemy się ciągnąć latawcowi, utrzymując go w pozycji około 45 stopni okna wiatrowego. To ćwiczenie pozwala wyczuć siłę latawca oraz zrozumieć gdzie po starcie latawiec powinien znajdować się w oknie wiatrowym. Kitesurfing start z wody to doskonała okazja do zrozumienia zasad pracy z latawcem.

2# BŁĄD: Niepoprawna pozycja startowa

ROZWIĄZANIE: 

  1. Poprawna pozycja podczas zakładania deski to:  latawiec MUSI być w zenicie! Jeżeli nie, będzie ciągnął nas niepotrzebnie w któraś ze stron, co znacząco utrudnia ułożenie ciała. Jeżeli utrzymanie latawca w zenicie to nadal trudność musimy wrócić do poprzednich etapów kursu.
  2. Gdy latawiec jest w zenicie, a deska już na nogach to następnym etapem jest przyciągnięcie kolan do klatki piersiowej i ułożenie deski prostopadle do kierunku wiatru. Ręce swobodnie trzymają za bar (nie napinamy się! Do tego potrzeba tez luzu!).
  3. Sprawdzamy czy teren czysty, żeby uniknąć kontaktu trzeciego stopnia z innym człowiekiem/obiektem 😀
  4. Wykonujemy Power Stroke. W momencie, gdy poczujemy, ze latawiec zaczyna nas ciągnąć:
    prostujemy przednią nogę (pamiętajcie, ze trzymanie na siłę całkowicie wyprostowanej nogi prowadzi do kontuzji),
    noga tylna pozostaje delikatnie zgięta (to na tej nodze trzymamy balans)
    i najważniejsze: plecy odchylamy do tyłu, a biodra wypychamy do przodu!

To Wy stanowicie przeciwwagę dla latawca! Jeżeli będziecie za mocno wychyleni do przodu gwarantujemy, że latawiec zamiast wyciągnąć Was nad wodę, pociągnie do przodu, a deska zostanie w tyle. W zrozumieniu i zapamiętaniu poprawnej pozycji bardzo pomagają ćwiczenia na suchym lądzie.

Wskazówka! "Kitesurfing start z wody" - przed Waszymi pierwszymi próbami Instruktor powinien pokazać Wam jak to wygląda. Pamiętajcie, ze podczas kursu Wasza druga para oczu (czyli Instruktor) wybiera bezpieczne miejsce do wykonywania ćwiczeń na wodzie. Słuchajcie uważnie i dopytujcie, aby bezpiecznie móc podejmować samodzielne próby w przyszłości!

film. Kitesurfing start w wody - poprawny

3# BŁĄD: Niepoprawna pozycja deski podczas startu

Kolejnym często popełnianym błędem jest zła praca z deską. Niezliczoną ilość razy widzieliśmy jak nasi kursanci zaraz po starcie lądowali od razu twarzą w wodzie. O pierwszym powodzie takiej sytuacji już wiecie (za duży Power Stroke :)), ale żeby nie było za prosto taka sytuacja może być skutkiem złapania tak zwanej „przedniej krawędzi deski”. Oznacza to, że środek ciężkości kursanta jest za bardzo przeniesiony w kierunku przedniej krawędzi deski (czyli w stronę, którą wskazują Wasze palce u stóp).

ROZWIĄZANIE: I tu znowu odniesiemy się do punku powyżej, opisującego poprawną pozycję ciała podczas startów. Biodra powinny być wypchnięte do przodu, a plecy odchylone do tyłu, a nie na odwrót!. Dzięki temu Wasz środek ciężkości będzie znajdował się delikatnie za osią deski. Sprawi to, że tylna krawędź deski będzie zanurzona w wodzie, a przednia będzie nad jej powierzchnią. Żeby sobie to zobrazować wyobraźcie sobie zawody w przeciąganiu liny. Jeżeli podczas przeciągania liny przechylimy się w kierunku naszego przeciwnika - przegramy. Tak samo  jest z latawcem. Latawiec nie może przeciągnąć Was do przodu za mocno, ponieważ zanurzona zostanie przednia krawędź deski i wylądujecie twarzą w wodzie!

film. Kitesurfing start z wody - niepoprawny, brak krawędziowania deską

4# BŁĄD: „Latawiec wyciąga mnie z wody, ale nie jestem w stanie płynąć dalej”

... czyli rzecz znowu o desce. W takiej sytuacji kursant musi dobrze rozumieć pojęcia pływania „zgodnie z kierunkiem wiatru” czyli odpadanie oraz w stronę przeciwną czyli „pod wiatr” zwane także ostrzeniem. Tu pomocna będzie grafika ilustrująca możliwości kierunków jakie możemy obrać podczas pływania. W każdym sporcie wykorzystującym siłę wiatru pływanie pod wiatr jest fizycznie niemożliwe. Swoją drogą, wraz z rozwojem technologii jesteśmy coraz bliżej tej granicy (np. Hydrofoil daje większe możliwości w tym temacie, ale o tym opowiemy Wam w innym artykule).

Stawiając pierwsze kroki ze startami z wody kursanci chcą od razu pływać „od lewej do prawej” albo nawet „ostrzyć”. Ostrzenie jest sztuką dość wymagającą i nauczycie się jej dopiero po opanowaniu poprawnego pływania z wiatrem. O wskazówkach jak nauczyć się ostrzenia lub poprawieniu swojej techniki także wysmarujemy osobny wpis, ponieważ jest to temat dość obszerny :).

Wracając do tematu: macie poprawną pozycje ciała, a kontrole nad latawcem macie w małym paluszku i niby wszystko robicie dobrze, a płynąc dalej się nie da. Dlaczego? Odbieracie zły kierunek płynięcia swojej deski!

ROZWIĄZANIE: Gdy latawiec już wyciąga Was z wody musicie dać się trochę ponieść z wiatrem. I nie mówimy tu o powielaniu błędu #3 czyli przenoszeniu ciężaru ciała do przodu. Ciężar ciała pozostaje z tyłu, ale deska musi być skierowana na początku z wiatrem. Dzięki temu wraz z ruchem startowym wygenerujecie wystarczającą ilość mocy, aby płynąć dalej. W przeciwnym przypadku deska układana jest w poprzek linii wiatru i stawia za duży opór.

Przed starem wybierzcie jakiś punkt znajdujący się na horyzoncie (zgodnie z kierunkiem wiatru, najlepiej nieruchomy np. boję albo latarnie w oddali :D), na który skierujcie deskę, gdy latawiec zacznie wyciągać Was z wody. Niestety jest to związane z tym, że pierwsze starty będą oznaczały dużo chodzenia z latawcem pod wiatr, aby wrócić do miejsca startu, w którym zaczęliśmy.

Wiemy, to strasznie męczące, ale są też plusy:
- chodzenie z latawcem w powietrzu i deską pod pachą to także dobra nauka i sposób na szlifowanie umiejętności kontrolowania pozycji oraz siły latawca, które zawsze się przydają,

- oczywiście pamiętajcie, że jeżeli jesteście już zmęczeni możecie poprosić instruktora o pomoc w przemieszczaniu się pod wiatr. I tu ważna wskazówka! Instruktor powinien pomóc Wam iść (to Wy macie latawiec w rękach), a nie zabierać od Was sprzęt i płynąć z powrotem na miejsce startu (o ile oczywiście sobie tego nie życzycie). To jest Wasz czas szkolenia i to Wy macie się uczyć i nabierać pewności, a nie czas dla instruktora na pływanie,

- może trywialnie to zabrzmi, ale do wielu naszych kursantów ten argument przemawia: chodzenie w wodzie pod wiatr jest bardzo męczące, ale jest tez dobrym treningiem! Zobaczycie! Wasze łydki i pupy będą wyglądały lepiej 😀

Wskazówka! Niezmiennie najlepszym wytłumaczeniem jak coś zrobić jest demonstracja, więc nie bójcie się prosić instruktora o wykonywanie krótkich halsów w lewo i prawo blisko Was, żeby opatrzeć się z poprawną techniką.

Najlepiej na lekcji z certyfikowanym instruktorem

Wymieniliśmy 4 najczęściej popełniane przez kursantów błędy podczas nauki startów, ale ich pełen wachlarz jest ogromny. „Co kursant to sposób”, więc pamiętajcie, że nieoceniona jest pomoc doświadczonego instruktora, który będzie w stanie poprawnie „zdiagnozować” popełniane błędy i dawać przepis na ich rozwiązanie.

Do zobaczenia na wodzie!

Agata Danielkiewicz, instruktor IKO

Przez funkite.pl

Historia kitesurfingu

Jak powszechnie wiadomo, ludzkość od wieków wykorzystuje siłę wiatru do żeglowania, i mimo że kitesurfing rozwinął się stosunkowo niedawno, to pierwszy udokumentowany przypadek użycia latawca (kite’a) na wodzie zamiast żagla do napędu jachtu miał miejsce już w 1826 roku.

W 1977 roku holender Gijsbertus Adrianus Panhuizen jako pierwszy wykorzystuje siłę latawca do płynięcia w pozycji stojącej na desce. Swój wynalazek opatentował i choć nie przyniósł mu on znacznych korzyści finansowych, to jest on dziś uważany za wynalazcę kitesurfingu.

Ograniczenia materiałowe tamtych czasów nie pozwoliły jednak na gwałtowny rozwój tego sportu, którego wybuch nastąpił po 1995.

W 1996 odbyły się pierwsze kitesurfingowe mistrzostwa świata rozgrywane na Hawajach.

Dopiero cztery lata później kitesurfing dociera do Polski, tworzą się pierwsze szkoły kite’a , pojawiają się entuzjaści tego sportu oraz młode talenty które później okażą się znaczące na miedzy narodowej scenie kitesurfingu, nie sposób nie wymienić tu Janka Koryckiego czy Ani Grzelińskiej.

Sport ten ciągle rozwija się bardzo dynamicznie dając niesamowitą frajdę tym którzy go uprawiają.

kursy iko
Przez funkite.pl

Kursy IKO 1 IKO 2 IKO 3

Kursy IKO 123

Kursy IKO odbywają się w małych grupach od 1 – 3 osób na jednego instruktora. Dzięki temu mamy pewność, że nauczymy Cię pływać i co nawet bardziej istotne będziesz w 100% bezpieczny.

Kursy podzielone są na stopnie według zaleceń Międzynarodowej Organizacji Kitesurfingowej IKO „International Kiteboarding Organization” (po LVL 3K jesteś samodzielnym bezpiecznym dla siebie i dla otoczenia kitesurferem) Sprawdź naszą ofertę!

Ceny kursów zawierają:

  • Kask,
  • Kamizelkę asekuracyjną,
  • Piankę neoprenową,
  • Trapez,
  • Sprzęt szkoleniowy w trakcie zajęć,
  • Na etapie pływania z deską uczymy przez radio.

IKO LVL 1

LVL 1A

S.E.A ocena spotu i zagrożeń. Transportowanie i zabezpieczanie rozłożonego latawca na plaży. Przygotowanie latawca do pilotowania.

LVL 1B

Jak używać systemu bezpieczeństwa. Sprawdzenie sprzetu przed startem.

LVL 1C

Startowanie i lądowanie jako asystent, Sterowanie kajtem i poznawianie okna wiatrowego, Pierwszy stopień bezpieczeństwa, czyli puszczenie baru, Skrecanie i rozkrecanie linek.

LVL 1D

Sterowanie jedną reką. Trymowanie latawca. Chodzenie przy jednoczesnym sterowaniu latawcem. Samodzielne startowanie i lądowanie kite. Teoria okna wiatrowego.

LVL 1E

Użycie „zrywki” (drugiego stopnia systemu bezpieczeństwa) podczas sterowania latawcem. Samodzielne lądowanie. Pakowanie sprzętu.

IKO LVL 2

LVL 2F

Kontrolowanie kite podczas wejścia i wyjścia z wody. Restart latawca z wody.

LVL 2G

Body-drag w prawo i lewo, obie dłonie na barze. Body-drag z Power Stroke w obie strony.

LVL 2H

Body-drag pod wiatr. Body-drag z deską. Self-Rescue na wodzie i spakowanie kite.

LVL 2I

R.O.W. czyli prawo drogi na wodzie. Steady-pull czyli generowanie mocy latawcem. Starty z deską.

IKO LVL 3

LVL 3L

Kontrolowane zatrzymanie się. Kontrolowanie prędkości płynięcia przez krawędziowanie.

LVL 3K

Pływanie na kite pod wiatr.

LVL 3L

Ślizgane zwroty na kite.

LVL 3M

Pływanie na Toe-Side, czyli pływanie na switchu. Zwroty Toe-Side.

LVL 3N

Samodzielne startowanie kite. Self-Rescue i spakowanie na głębokiej wodzie przy asyście z motorówki.

Przez funkite.pl

zawody

Interesujemy się rozwoje tego sportu, technologicznymi nowościami i progresem zawodników. Zawody to miejsce gdzie tak naprawdę nasi dalsi lub bliżsi znajomi spotykają się by porównać czego nauczyli się lepiej i co jaki sprzęt daje im większe możliwości. Jesteśmy zawsze blisko tych wydarzeń uczestnicząc w nich i czerpiąc z nich wiedzę.

Nie zagwarantuję, że podczas akurat Twojego turnusu odbywać się będą profesjonalne zawody, ale jeśli tak to poinformujemy Cię o tym i będziemy służyć fachową recenzją podczas ich trwania.

Jako doświadczona szkoła kitesurfingu jesteśmy też współorganizatorami niektórych zawodów.
Polub nas na facebook.com by być zawsze na bieżąco.

Przez funkite.pl

Kiterooming

Kiterooming

Wymyślony został przez zawodników, którzy ćwicząc nowe tricki na wodzie tracili dużo czasu na przygotowanie do ponownego podejścia po nieudanej próbie (rozerwany kite, splątane linki, utrata powietrza w komorach kite’a, itp.).

Kiterooming daje podobne efekty jak ćwiczenia akrobatyczne na batucie z tą różnicą że możemy wpiąć się w trapez, a czas ćwiczonego skoku (lotu) dobieramy sobie do własnych potrzeb.

W praktyce wygląda to tak, że jeżeli chcemy podejść do nowego tricku na wodzie, najpierw ćwiczymy go w kiteroomingu i dopiero wtedy gdy dana ewolucję wykonujemy dostatecznie szybko na lądzie, zabieramy kite’a i idziemy próbować na wodzie.

Przez funkite.pl

Longboard

Longboard – dłuższa wersja normalnej deskorolki Używa się jej do downhillu, slalomu lub przemieszczania się po wzniesieniach. Ze względu na swoją budowę longboardu można używać do osiągania większych prędkości, gdyż są o wiele płynniejsze i stabilniejsze podczas jazdy.

Tradycyjne longboardy mają długość około 1 metra, niektóre odmiany mają nawet do 2 metrów.

Skateboard – deska wykonana ze sklejki (zwykle 7-warstwowej) pokryta papierem ściernym (grip), posiadająca 4 kółka mocowane do dwóch trucków (osiek) używana do rekreacji, oraz wykonywania ewolucji. Deskorolka została wynaleziona pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku przez surferów, którzy robili je do treningów gdy brakowało odpowiedniej fali bądź nie dopisywała pogoda.

Deskorolka zmieniła swoją postać od lat 60’tych, nie tylko w kształcie, ale również w materiałach używanych do jej produkcji. Ogromny wkład w dzisiejsze deskorolki miał Rodney Mullen, który wymyślił wiele ewolucji takich jak kickflip, heelflip czy 360 flip. Deskorolki w przeszłości miały często kształt zbliżony do deski do surfingu z lekkim wygięciem oraz jedną warstwę drewna. Kółka były trochę większe niż w dzisiejszych deskorolkach i były zwykle zrobione z aluminium. Trucki (ośki) również były większe i mniej wytrzymałe.

Przez funkite.pl

Fakultety-skimboard

Bardzo podobny do surfingu, jednak deska skimboardowa potocznie zwana „skim” nie posiada żadnych stateczników (finów).

Rider rozpędza się na własnych nogach, rzuca deskę na wodę równocześnie na nią wskakując, płynąc nie używa wyporności deski porusza się cały czas w ślizgu, jest to możliwe dzięki specjalnej konstrukcji deski).

Chcesz spróbować i się nauczyć?